Przejdź do głównej zawartości

Posty

Poniedziałek.

Każdy kolejny dzień to następna karta w Twoim kalendarzu.  Nie pozwól, żeby Twoje nawyki zmieniły te karty w papier kalkowy.  Szare dni też potrafią być pełne kolorów.  Wystarczy tylko mieć otwarte oczy. 

Blokada twórcza

Napisać coś chciałem,  Ale nie wiem już co.  Sam tu się zblokowałem,  Przekropne jest to.  Siedzę więc, w biel się gapię  I tę pustkę wciąż czuję,  Mówię : Napisz cokolwiek,  Może się odblokujesz.  To zacząłem od nowa,  O tym, że sam nie mogę Wziąć napisać ni słowa,  Bo zmęczoną mam głowę.   Czuję: Piszę to samo,  Przeobrażam na nowo,  Ciągle te same myśli,  Takie same też słowo.   Gadam wciąż o umyśle,  O swej duszy, radości,  Motywacji, rozterkach,  Trochę - kreatywności.  A tu trzeba dotykać, Wszystkich naszych sfer życia,  A nie tylko tych paru,  To nas ciągnie do życia!  Życie jest niepokojem, Jest też smutkiem, depresją, Także ciągłym rozwojem I radością nieziemską.  Jest czymś więcej niż widzisz,  Niż ktokolwiek by myślał,  To dlatego tak trudno,  Jest go dotknąć w tych pismach.  Biorę życia cząsteczki,  Całym sobą przeżywam,  Składam te...

Deszcz

Był piękny dzień. Przysiadłem na chwilę na dworze, skuszony promieniami słońca, lejącymi się z nieba nieprzerwanym strumieniem. Fotony przenikały przez moje zmęczone ciało. Przymknąłem oczy, rozkoszując się delikatnym ciepłem, którego od dawna już nie było dane mi poczuć. Wziąłem głęboki wdech i rozluźniłem mięśnie. Uśmiechnąłem się delikatnie. Prawie całkowicie utraciłem możliwość odczuwania tego typu przyjemności, zatracając się w bezustannej pogoni za szczęściem.  Dwoiłem się i troiłem, próbując sprawić, żeby bliscy byli ze mnie dumni. Wmawiałem sobie, że jest mi to potrzebne, że muszę podejmować wysiłek ponad siły, bo tylko wtedy będę cokolwiek wart. Że zdejmę z siebie poczucie winy, które bezlitośnie kłuło mnie prosto w mózg, zawsze wtedy, kiedy próbowałem odpocząć.  Z tego wszystkiego całkowicie zapomniałem, że przecież szczęście jest zawsze na miejscu.  Nie trzeba go gonić, wystarczy nauczyć się je zauważać. Sięgnąłem po stojącą na stole szklankę i przyłożyłem ją d...

Gołębie

Wiedzieliście, że gołębie przetwarzają informacje płynące z oczu niezależnie od siebie? Jeżeli zasłonisz gołębiowi lewe oko i pokażesz coś, a następnie odsłonisz je, zakrywając jednocześnie prawe oko, nie będzie on (lub ona, wybierzcie sobie ulubioną płeć) w stanie przetworzyć tej informacji. Bodźce płynące z każdej gałki ocznej "podpięte" są pod inną półkulę mózgu i nie mieszają się między sobą.  Myślę, że to ciekawe. Niby taki prosty gołąb. Ludzie mawiają, że te ptaki są jak latające szczury albo fani techno, którzy ciągle chodzą i ruszają głową w przód i w tył, bujając nią w rytm muzyki, a tu proszę. Jeden gołąb, a w środku podzielony na pół, jakby w tym malutkim ciele mieszkały dwie istoty. Tak na dobrą sprawę, możliwe, że gołębnicy posiadają dwa razy więcej zwierząt niż myślą, że mają. Zwierzęta potrafią być naprawdę ciekawe. Myślę, że nie doceniamy ich, często traktując je jako byty, które są głupsze od nas, niewarte szacunku, chyba, że leżą akurat na talerzu w postaci ...

Nochale

Kiedy nadeszła pandemia, świat podzielił się na dwie niezależne grupy. Jedni karnie nosili maseczki na twarzach, schowani za tym ukryciem, obawiający się o losy całej ludzkości dziesiątkowanej przez bezwzględną chorobę. Drudzy, "myślący samodzielnie", okazujący swój bunt wobec zastanej rzeczywistości, odmawiali zakładania tych "kajdan dla twarzy". Napięcie w społeczeństwie rosło. Dochodziło do partyzanckich wojen pomiędzy zamaskowanymi służbistami, a niezależnymi, choć kaszlącymi na wszystko wokół zwolennikami swobodnego oddychania. "UWOLNIĆ DROGI ODDECHOWE" oraz "NOSZENIE MASEK PROWADZI DO GRZYBICY PŁUC" wypisywane na murach zamazywane było naprędce i zastępowane napisami typu "MASKI SĄ JAK GACIE, ZMIENIAJ JE CODZIENNIE", czy "OBYWATELU! NOSZĄC MASKĘ CHRONISZ SIEBIE I INNYCH". Rzeczywistość przypominała przerysowane wojny gangów, jakie można było zobaczyć w przestarzałej grze GTA:San Andreas. Crips and Bloods, będący pierwowz...

Maski, maseczki i cała ta maskarada

Spoglądając z auta na ludzi, masowo jeżdżących rowerami na mieście, nieprzejmujących się totalnie zdrowiem swoim, swoich bliskich, czy obcych osób, zacząłem się zastanawiać:  "Co oni mają w głowie?". To moja próba odpowiedzi na to pytanie. Maski, maseczki i cała ta maskarada - Ooo, proszę, proszę, kogo ja widzę! Siemano! Co tam słychać, jak życie? Kupę lat się nie widzieliśmy.  - Cześć, Stary! No, minęło trochę. Kiedy to było? Chyba ze cztery latka już stuknęły, odkąd cię widziałem. Jak życie? A dziękuję, leci jakoś. Siedzimy na chacie głównie, chociaż już pierdolca idzie dostać od tego świrusa. No to wziąłem swoją starą, hehe, i razem z córą poszliśmy na rower, jak widzisz.  - No, daj spokój. Najlepsza jest ta cała jazda z maseczkami. Mówili, że mamy je nosić, a tu w tym się nawet, kurde, oddychać nie da.  - Nawet mi nie mów, gościu! Żona mi ciągle gada, że mam nosić to gówno na twarzy, no to noszę to pod szyją. Czasem tylko założę jak policja jedzie, ale to też wte...

Kwiaty zaklęte w obrazie

KWIATY ZAKLĘTE W OBRAZIE Przeglądałem dzisiaj swoje stare zdjęcia, rozmyślając na temat tego, jak ulotne potrafią być chwile. Nie miałem wątpliwości, że najlepsze momenty mojego życia dawno już przeminęły. Kiedyś byłem kimś. Własna firma, tworzona samotnie od samiutkich podstaw, w przeciągu paru lat rozrosła się na ogromną skalę. Posiadaliśmy swoje oddziały na pięciu kontynentach. Pieniądze spływały na konto jak złe, umożliwiając mi podejmowanie jakichkolwiek działalności naukowych, na jakie miałem akurat ochotę. A że pomysłów miałem więcej niż czasu, delegowałem kolejne zespoły, samemu zajmując się tylko stawianiem kolejnych hipotez. U boku miałem moją uroczą i zabójczo piękną żonę, którą poznałem podczas świętowania otrzymania medalu Copleya, nadanego mi w zamian "za wybitne osiągnięcia, a w szczególności odkrycie niezwykłego wykorzystania koncepcji dywanu kwantowego". Wprowadziła się do mnie po miesiącu znajomości, dając mi w zamian wiele radosnych momentów, a także czwórk...