Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z stycznia 10, 2020

Sen srebrny Salomei

Jeśli chodzi o przemyślenia - Dzisiaj będzie krótko, bo brak mi słów.

Nie będzie wzniosłych zdań, ani błyskotliwych uwag, bo na żadne nie udało mi się wpaść. Próbowałem coś napisać, szamotałem się wewnątrz swojej głowy, żeby coś konstruktywnego z niej wypłynęło, ale aktualnie panuje tam susza.
Carl Gustav Jung pisał, że w pewnym momencie swojego życia poczuł, że jego jaźń stała się pustynią, gdy zbyt długo unikał swojej duszy. Chyba sam również trafiłem na swoją pustynię.
Z drugiej strony, wygodnie byłoby zwalić winę na to, że przecież jest piątek. Uznaję ten stan za przejściowy i czekam aż coś na tej mojej pustyni wyrośnie. Trzymajcie kciuki.

Porzucając osobiste wtrącenia: Tym, których nie zniechęciłem początkowymi słowami opowiem o temacie, który wylosował mi przycisk "losuj artykuł" na Wikipedii.

Prezentujmy więc!

Tematem przewodnim dzisiejszego odcinka będzie...

Trrrrrtrrrrrtrrrrrrrrtrrrrrrr. (Dla tych, którzy nie wokalizują podczas czytania - teraz powinniście usłyszeć…