Pytałem, prosiłem, by rzucił ktoś radę Jak pisać w tych czasach? Jak świecić przykładem? Znalazło się zdanie, przeczyste, klarowne: "Ja wiem, co masz robić, by teksty okropne Przekształcić w genialne, co będą czytane Weź je pod rozwagę, uwagi ci dane. Pisz krótko, dosadnie i w żołnierskich słowach. Azaliż i tudzież musisz wykasować! Tak samo jest z niczym, jakoby, imć, owo" A ja chcę na przekór! Chcę każde to słowo, Te tudzież, azaliż, wpisywać i chwalić Powciskać gdzie mogę, aż będzie się palić Od tego języka, co niczym syrena wciąż kusi i nęci tego, kto docenia Chcę tworzyć, wymyślać. Chcę robić to stale! I w ogniu wykuwać, ogarnięty szałem, Widzieć jak powstają, postacie, zdarzenia, Zrodzone w mej duszy, umysłu wrażenia Co jak Afrodyta, prosto z morskiej piany Lub Wenus, dla której wspaniałe peany Pisano już nieraz, od dziejów zarania. Głęboko jest we mnie potrzeba działania Więc będę to robił, przelewał na papier Te potoki ...
Blog osobisty - Kacper Szafraniec