Przejdź do głównej zawartości

Posty

Nowy start

Zacząłem nowy rok na studiach. Razem z nim zaczęło się moje nowe życie. Zmieniliśmy z Ukochaną mieszkanie, nie mieliśmy przez parę tygodni internetu, co poskutkowało tym, że zacząłem ponownie czytać książki, a także odkryłem w sobie na powrót pasję do nauki. A wiecie, co w tym wszystkim najlepsze? Zacząłem sobie planować dni, powracając do materiału, który zakupiłem jeszcze w gimnazjum, pokazujący, jak oszczędzić dwie godziny w czasie doby. No coś pięknego po prostu, same pozytywne rzeczy się dzieją! Jak dołożyłem do tego sen polifazowy, to już w ogóle doba wydłużyła się aż o kolejne 4 godziny! To sprawia, że mój tydzień trwa aż 42 godziny więcej! To prawie dwa dni oszczędności. Nieźle, nie? A jakbyście wiedzieli, jak mi skoczyła produktywność i chęć do życia, to już w ogóle byście mi nie uwierzyli. Czuję się, jakbym się narodził ponownie. Zacząłem do tego pracę ze snem, więc już w ogóle, jak w końcu się uda codziennie spać świadomie, to zyskam dodatkowe 4-5 godzin dziennie. Zupełnie t...

Wyjątkowy czas

Witam serdecznie!     Nadszedł dzisiaj magiczny dla mnie dzień, który jest wyjątkowy na swój sposób, mianowicie, wkroczyłem dzisiaj w kolejną dekadę swojego życia. To właśnie dwadzieścia lat temu przyszło mi przybyć na ten świat i odkrywać, jak tajemniczym, pełnym zaskoczeń, niespodzianek i przeróżnych emocji on jest. Nie mam pojęcia, dlaczego akurat ta planeta, ten czas i to miejsce, nie zdaję sobie także sprawy z tego, czy jest to jakiś skrzętnie przygotowywany i przemyślany plan, czy może dzieło przypadku, wiem tylko tyle, że jestem tu. Rodzice dali mi życie, najpierw pojawiłem się jako idea w ich umysłach, potem przyjmowałem różne formy, by ostatecznie wykształcić się, z pojedynczych komórek przemienić się w biliony komórek, gdy o tym myślę, tak pięknie złożone się to wydaje!     Ta świadomość, że mam już dwadzieścia lat nie daje mi spać. Leżałem długo, próbując usnąć, myśląc o najróżniejszych rzeczach i postanowiłem, że muszę jakoś uporządkować te swoje galopują...

Dziwne czasy

Tak to do nas wszystkich przyszło... Powoli, choć zawzięcie, przybywało, zabierając z nas siły, sekunda po sekundzie, odbierając nadzieje i dobry humor. No i doszło w końcu do tego... Doszło do tego, że żyjemy w dziwnych czasach. W czasach, w którym myślenie jest odbierane jako bardzo niedogodna rzecz, w których to, że umiesz zasłuchać się w przekazywanej historii tak bardzo, iż nie dociera do ciebie nic innego, niż słowa napisane przez mistrza, który stara się uprzyjemnić ci życie poprzez odkrywanie przed tobą kart historii skrywanego w zakątkach swojego umysłu świata, stanowi pretekst do badania, czy twoje źrenice aby są w porządku. Niestety, boleję nad tym, iż inni próbują od małego wyprać w nas jakąkolwiek skłonność do marzenia, sugerując, iż to, że potrafimy uciec wgłąb swojej głowy, by zgłębiać to, co w niej jest, spowodowane jest jakimś tajemnym specyfikiem. Nie jest tak prosto, moi drodzy. Nie istnieje sposób, by zażyć cokolwiek i już, jak za magicznym dotknięciem różdżki znale...

Naukowa batalia/ Scientific campaign

     No i złapał ten studencki dekadentyzm... Zaczęło się niewinnie. Studia takie fajne, tyle wolnego czasu, można sobie poczytać, porozwijać się, a i na podręczniki znajdzie się czas. Po prostu świetnie, żyć nie umierać. Brzmi nieźle, prawda? NIE! Nauka, kolokwia, zaliczenia, wejściówki, odpowiedzi, prezentacje, wszystko na raz, wszystko dzień po dniu, zaliczaj gnoju, bo nie będzie studiowania. Chciało się robić pożywki dla komórek? Chciało się poznawać, w jaki sposób można stworzyć własne bioindykatory? A może opracowywanie leku na Alzheimera? Na pierwszym roku?! Straciłeś rozum? Najpierw musisz umieć chemię, w każdej możliwej odmianie. Wolisz nieorganiczną, organiczną, bioorganiczną, czy może biochemię? Nieważne, przecież i tak będziesz miał wszystkie, po co się ograniczać, skoro mówi się, że "sky is the limit"? Chemię nie za bardzo... Hmm... A co byś powiedział na przykład na fizykę? Tak lubiłeś fizykę zawsze, takim jesteś specem w robieniu zadań! To też Cię nie przek...

Motywacja

Ostatni czas nie był zbyt łatwy dla mnie. Brakło mi motywacji do robienia czegokolwiek. Dużo odpoczywałem, nie zajmowałem się niczym konkretnym, bo, przyznaję się bez bicia, nie chciało mi się za bardzo przeciążać swojej głowy, w której wykreowałem sobie listę towarzyszących mi problemów. Na szczęście udało mi się zauważyć, że strona, w którą zmierzać będzie moje życie wtedy, gdy nadal będę oddawał się słodkiemu lenistwu nie jest tym kierunkiem, którym chciałbym świadomie i dobrowolnie podążać. Przez ten czas, w którym nie robiłem nic, poza absolutnymi obowiązkami zrobiłem jednak coś wartościowego. Karolina wyjechała na parę dni do Kielc, a ja zostałem na dwa wieczory całkowicie sam, z myślami krążącymi po zakątkach mojego umysłu niczym malutkie bombowce, zrzucające na całe ciało nastrój marazmu i wszechogarniającej chandry. Przez calutkie dwie doby oddawałem się myśleniu na temat mojego życia i stwierdziłem, że jestem cholernie niezdecydowany. Tak jakby każda ścieżka rozwoju cicho sze...

Trochę otuchy

Mówią, że ludzie, którzy dużo z siebie dają, zawsze  zyskują. No cóż, dobrze mówią. Wszystko co robisz, nie zniknie tak szybko. Warto jest się uczyć, warto jest poszukiwać, marzyć i pracować. Nie każdy spełnia się w tym co robi, może być zawiedziony swoją ścieżką rozwoju, czuć, że nie porusza się do przodu ze swoim życiem, ale, jedno wielkie, poruszające do głębi, pełne pozytywnej energii ALE: trzeba patrzeć na wszystko z szerszej perspektywy, stawiać się z boku wydarzeń i zauważać, że wszystko, ale to totalnie wszystko dąży do przodu, w mniejszym lub większym stopniu. Pędzi ten świat, robi to coraz szybciej, tak samo jak życie ludzkie przyspiesza. Nie każdy jest w stanie nadążyć, jednak warto jest! Zaprawdę powiadam Ci, nieważne co robisz, zawsze jest czas na to, by zauważyć, że jest to ważne w Twoim życiu. Pogdybajmy sobie razem... Jak to jest ze studiami? Dużo jest ludzi, którzy piszą za niedługo maturę. Czy to pierwszy raz, czy kolejny, bo na początku za dobrze komuś nie poszła...